Święta z tatą.
rozdział VIII
~ Kilka miesięcy później ~
Po paru miesiącach wróciliśmy do normalnego życia. Zbliżały się święta więc trzeba było ubrac sajnie, wyczyścic zwierzaki i ich boksy. Jedynie z Lady był kłopot. Nie chciała wyjśc ze swojej zagrody. No nic później się jakoś ją wybawi. Ja z Roxy wyprowadziłyśmy wszystkie konie na padok. Chłopaki pojechali z sąsiadami po choinke, a Olka i Antoś próbowali wynieśc Lady na dwór. Troche nam zeszło. Musiałyśmy pozamiatac, wyłożyc boksy słomą, napełnic żłoby i powstawiac do każdego boksy lizawkę. Wtedy Olka przybiegła i powiedziała że ktoś do mnie dzwoni. To buł tata. Przyjeżdża na święta. Najwyraźniej sobie przypomniał że ma dzieci. Pewnie Stasiek też przyjedzie. I tak oto w jednej chwili święta obrzydły mi. Trzeba naszykowac pokój dla Staśka. Nadszedł wieczór. Chłopaki przywieźli choinkę, Roxy z Antosiem poszła do domu, a ja z Olką zaczęłyśmy ubierac choinke. Po jakiejś godzince pod dom przyjechała czerwona Scoda. To Stasiek. Olka go wpuściła i zaraz po nim nadjechało czarne BMW. "Ojciec" pomyślałam, ale z samochodu wysiadła kobieta. Pierwszy raz ją na oczy widziałam i wtedy wyszedł tata. Zapukali do drzwi. Otworzyłam im, a on powiedział; " Majunia! jak ja cie dawno nie widziałem!" . I jeszce dodał : " O.. to moja dziewczyna Justyna polubicie się, a wiesz co też ma córkę w twoim wieku. Co?!
* * *
Jak on mógł. Dopiero co stracił żone już chce następną? Pobiegłam do pokoju. Zawołałam Roxy bo mieszkałyśmy po sąsiedzku więc wystarczy żeby otworzyła okno. Ona też nie mogła uwierzyc że on ma dziewczyne. I może jeszcze ta jej córka zamieszka z nami. Mowy nie ma. Już nie lubie tej baby. Przywiozła prezenty żeby zrobic dobre wrażenie. Jutro ma przyjechac z tą swoją córką. Zawołał mnie tato.
-Czego ?
-Wypadało by trochę ładniej mówic.
- Bo co, myślisz że ta twoja JUSTYNKA zamieszka z nami? Chyba jak świnie zaczną latac.
-Kochanie!
-Co ?! Nie nie zgadzam się żeby ona i jej ta córka tutaj zamieszkały, żeby tu spędziły święta i żeby miały cś wspólnego z tobą. Nie!
-A to niby dlaczego?
-Bo...bo nawet nie minęła ci żałoba po mamie i już chcesz miec nową żonę.
-Majcia...
-Nawet tak do mnie nie mów. I jeśli one się wprowadzą to ja się wyprowadze. A chyba tego nie chcesz??
Nie wiedział co powiedziec. Wróciłam do pokoju. Co za palant. Nazajutrz było jeszcze gorzej. Nie przyszłam na śniadanie. Gdy reszta pojechała do sklepu i po córke Justyny poszłam do stajni. Prawie każdy koń już nie spał. Jedynie to chyba Cyjanek i Berta spali. Podeszłam do boksu Diabla. Weszłam do niego. Założyłam halter i wyprowadziłam go. Wsiadłam. Nie wiedziałam dokąd mam jechac, więc pognałam przed siebie. Diablo pędził co raz szybciej. Zajechaliśmy do lasu. Kiedyś jako młody źrebak ganiał po nim jak oszalały. W tej samej chwili zaczął padac śnieg. Las ślicznie wygląda o tej porze roku. Zeszłam z Diabla. Śniegu było dośc sporo więc spokojnie można było żucac się śnieżkami. Chciałam troche sie "ponacierac" i Diabla tak samo, ale zadzwonił ojciec. Musiałam wracac. Gdy zajechałam do stajni nikogo nie widziałam. Zaprowadziłam Diabla do boksu i wtedy stanął za mną ojciec.
-Maja chciałbym ci przedstawic Alicję.
- Taaa cześc.
-Cześc.- od razu powiedziała to z taką pewnością, widac było że to panna z wyższych sfer.
-To ja was zostawię same, poznajcie się pogadajcie sobie. - i sobie ojciec poszedł.
Zaczęłam czyścic grubego, a ona zaczęła coś paplac że jaka piękna nasza stajnia. Przyszła Roxy.
-Heej - jak zwykle powiedziała wchodząc do stajni.
-Hej.
-Oooo.... widze że mamy nowego ktosia w stajni.
Nie powiedziałam nic. Zawołałam Roxy do boksu. Powiedziałam jej że to córka Justyny i tak dalej. Gośka nam się przypatrywała i co chwile gadała że nie umiemy czyścic koni, jak my te owijki zakładamy, nie umiemy pleśc grzywy itd. Wkurzała mnie i w końcu nie mogłam wytrzmac.
-Skoro my nic nie umiemy to nam pokaż. Pokaż jak jeździsz.
-Okey.
-Tylko my wybierzemy konia.
Wyprowadziłam jej Batonika Ludmiły. Jest bardzo przestraszony i porywczy. Na początku miała go wyczyścic. Hucułek nie chciał współpracowac. Biegał po całej stajni. Ale miałyśmy ubaw. W końcu musiałyśmy zaprzestac. Dziś wigilia. Roxy poszła już do domu. Mamy razem po wigilii iśc do stajni.
____________________________
Okey. Świąteczny rozdział specjalnie dla was. I z tej okazji chciałabym wam życzy wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku :* :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz