niedziela, 8 grudnia 2013

                      Niewyjasniona miłosc.

                        Rozdział II

Następnego dnia rozmawiałam z Roxy o tym co się stało. Roxy w kółko o tym samym że Szymon się zapomniał i zrobił to bez żadnego celu, ale ja jak zwykle nie dałam się namówić. Gdy rozmawiałyśmy pomyślałam o tacie i gdzie on może być wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Proszę.-zawołałam
-Cześć córciu, gdzie Ola?
-Tata , gdzie byłeś?!
-A byłem w mieście pozałatwiać pare spraw, ale teraz zawołaj Ole.
-Okey.
Poleciałam po Olke i wróciłyśmy do domu. Myślałam po co ona i ja jestesmy mu teraz potrzebne. Siadłyśmy na kanapie i tata tak z niczego powiedział że wyjeżdża. No zaraz bym mu coś zrobiła, ale wtedy wyjaśnił że jedzie sam i mamy razem z Olką zająć się stanią. Czy on zwariował? Mam 14 lat i mam zając się ponad 20 końmi. Jego piorun trzasnał czy co?! Po rozmowie zaczął się pakować a ja poleciałam do Roksany i wyżaliłam się u niej.
-No nie moge uwierzyć, jaki palant zostawia dzieci i ponad 20 koni same?! - gadałam ze złością.
- No nie martw sie , ja i bliźniaki będziemy wam pomagać :)
-Tylko że Olka powiedziała żebyśmy same się stajnią zajmowały.
- Ale Olka nie musi nas widzieć.
-No okey, powiadomisz bliźniaków, bo jakoś narazie dziwnie sie czuje po wczorajszym.
-Dobra. A kiedy twój tato wyjeżdża?
- Dzisiaj w nocy. Dobra ja lece Olka sama herbaty nawet nie umie zrobić.
-Hehe ,papa .
-Pa.
Jak wróciłam naprawde Olka chciała żebym jej zrobiła herbate. Jeny co za dzieciak. Wieczorem zaprosiłam Roxy i razem oglądałyśmy jakiś melodramat, jedząc frytki. Po skończonym seansie poszłyśmy do mojego pokoju. Nie mogłam zasnąć więc gdy tylko Roxy usypiała budziłam ją. Siedziałyśmy do wyjazdu taty. Smutno mi było jak odjeżdżał ,ale i tak wróci...
... za 2 lata. Nastał kolejny dzień. Obudziłam się jak zwykle w moim łóżku ale tym razem spał obok mnie Szymon. Nagle się obudziłam.
-Aaaa! Roxy !
-Co chcesz?
-Śniło mi sie że spałam z Szymonem.
-Uuuu i co tam robiliście??
-To nie jest śmieszne, ide do stajni może tam nie będe o nim tak myśleć. Jak powiedziałam tak zrobiłam. Podeszłam do boksu Diabla, otworzyłam drzwiczki i weszłam do niego.
-Cześć duży , smacznie sie spało,co?
Zarżał , pewnie to miało znaczyć " TAK". Wypuściłam konie na padok , obudziłam Lady i wyszczotkowałam Diabla i Fakira. Zaraz dołączyła do mnie Roxy a za nią chłopaki.Myślałam że powiedziała Szymonowi o moim śnie. Ukatrupiłabym ją za toale chyba tego nie zrobiła.
___________________________
Okey mamy drugi rozdział ma nadzieje że sie wam spodoba :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz